Nie da się zaprzeczyć, że kultura wschodu wnosi do gastronomii wiele jaskrawych i niezwykłych barw. Nieraz kulinaria azjatyckich krajów okazują się dla nas zbyt orientalne, a takie smakołyki jak pieczone pasikoniki niekoniecznie muszą trafiać w nasz gust. Niemniej jednak odnajdziemy w tej kulturze wiele rzeczy urzekających, które warto zaszczepić także w rodzimym menu. Dobrym przykładem jest carving.
Carving potrafi zmienić zwyczajny posiłek w kulinarne dzieło sztuki, dzięki czemu każdy kęs może stać się niezwykłą celebracją i gastronomicznym uniesieniem. Mistrzowie, wywodzący się ze starożytnych Chin, Japonii i Tajlandii, traktowali jedzenie w sposób niezwykły. Uczty miały nie tylko sycić, ale również sprawiać radość i wywoływać pogodę ducha. W tym celu na suto zastawione stoły trafiały liczne warzywa i owoce, w których wycięto misterne wzory. Ogólno dostępne i popularne kulinarne składniki przeistaczały się w rękach mistrzów w niesamowite bukiety i rozwinięte kwiatowe pąki. Oko zatrzymywało się na niecodziennych ozdobach, które dodatkowo kolorowane były za pomocą naturalnych barwników. Warto tutaj wspomnieć, że przy owej koloryzacji nigdy nie używano białej barwy, gdyż była ona kojarzona z uroczystościami żałobnymi.
Obecnie powstaje coraz więcej szkół związanych z szeroką problematyką carvingu. Młodzi uczniowie zapoznają się z tą wymagającą sztuką, ćwicząc na niedojrzałych papajach, melonach, piżmowych dyniach albo arbuzach. Na początek warto poszukać owoców, które nie są jeszcze w pełni dojrzałe, z racji tego, że później soczysty miąższ może uniemożliwić cały zdobniczy proces. Kiedy nabierzemy nieco wprawy, możemy spróbować naszych sił, wycinając wzory w nieco twardszym materiale, takim jak kabaczki, buraki, brukiew i rzodkiewki. Domeną mistrzów są kwiaty wycięte w cebuli, pomidorach i papryczce chilli.
Wstaw na stronę:
Nie ma komentarzy