Kulinarne afrodyzjaki nie tylko wywołają miłe drgania na naszym podniebieniu, ale przede wszystkim wspomogą nas nieco w miłosnym boju. Jest wiele potraw i składników, które nie tylko ucieszą nasz żołądek, lecz dodatkowo rozpalą prawdziwy miłosny płomień i żar, który dzielić możemy z najbliższą osobą.
Jeżeli chcielibyśmy ułożyć menu, które wznieci w naszej duszy rozkoszny żar, powinnyśmy zadbać o owoce morza. Wszak Afrodyta, bogini miłości urodziła się właśnie z morskiej piany. Tak więc, jeśli zależy nam na gorącej atmosferze romantycznej kolacji, wzbogaćmy posiłek o ostrygi, dorsze, łososie i makrele. Dzięki sporej zawartości żelaza, cynku i fosforu, dania takie skutecznie pobudzą nasz organizm, podnosząc przy tym poziom testosteronu.
Afrodyzjakiem niemal sztandarowym jest czekolada. Do lat kojarzona jest ona z przyjemnymi doznaniami, dzięki umiejętności wyzwalania endorfin i serotoniny. Czekoladowy deser zdoła poprawić nam humor i zapewni miłą atmosferę, która sprzyjać będzie miłosnym zabawom. Oczywiście ze względu na jej kaloryczność, afrodyzjak należy stosować z umiarem, jednakowoż miejmy na uwadze, że przy okazji każdego pocałunku spalić można około 50 kalorii. A pocałunki wszak do dopiero początek.
Na cesarskich dworach często podawano orzechy, które wspomagać mają płodność. Oprócz tego, wielkim uznaniem od zawsze cieszyły się przeróżne owoce, soczystość których wzbudzała przyjemne erotyczne skojarzenia. Tak więc dobrze zadbać o miseczkę wypełnioną brzoskwiniami, bananami lub truskawkami.
Niegdyś, wielkim uznaniem cieszył się lubczyk, wspomagający liczne miłosne historie. Według opinii, najstarszych zielarek, roślina ta pomaga wykrzesać witalne siły, podbudzając i ożywiając organizm. Dawniej bardzo często korzystano z miłosnych właściwości, jakie posiadały ziarna lubczyku i jego korzeń. Obecnie nieco odeszło się już od stosowania tej rośliny, jednak nic nie stoi na przeszkodzie by na nowo zacząć praktykować sporządzanie lubczykowych eliksirów.
Jedzmy zatem i cieszmy się przyjemnymi uniesieniami!
Wstaw na stronę:
Nie ma komentarzy