Szalony czas pędzi nieubłaganie. Wyrywa się niczym dziki koń, szarżuje, przechodząc w nieokiełznany galop. Część z nas zdaje się nie radzić z tym pędem, gubiąc się po drodze, prosząc o chwilę wytchnienia. Stres zaczyna coraz mocniej szarpać za struny naszych nerwów, wpędzając nas w mroczne odmęty depresji. Czas nie zwalnia, nie czeka, a jedyne co możemy zrobić, to przełknąć kilka tabletek, które pozwolą nam dalej śnić ten wariacki sen. Prozac – na chęć życia. Geriavit – na się nie starzenie. Nootropil – na lepsze funkcjonowanie metabolizmu mózgu. Etopirynę – profilaktycznie. A przecież możemy skończyć z tym istnym dniem świra.
Recepta na spokój może być o wiele prostsza niż mogłoby się wydawać. Zamiast bowiem wsiąkać w szaleństwo dnia codziennego, wystarczy usiąść na chwilę i wysłać swe myśli gdzieś za horyzont. Najlepiej z kubeczkiem zaparzonej melisy.
Niegdyś, w czasach starożytnych, melisa cieszyła się wysoką popularnością w pszczelarskim fachu. Każdy ul, potraktowany młodymi liśćmi tej rośliny zyskiwał przyjemny zapach, zbliżony do cytrynowego aromatu. Kuszono w ten sposób pracowite owady i zachęcano je do powrotu. Nie wiem, czy podobne praktyki stosuje się nadal, w każdym razie sama melisa doczekała się większej kariery, stając się jednym z najbardziej znanych i poważanych ziół. Ma się rozumieć, jak najbardziej zasłużenie.
Regularne popijanie naparu z melisy ukoić może, będące na wyczerpaniu, nerwy. Jednakże działanie podobnego napoju, obejmuje też cały układ trawienny. Doskonale poradzi sobie z nudnościami i wymiotami, pobudzi apetyt a także pomoże pozbyć się doskwierającej kolki. Melisa wyciągnie do nas pomocną dłoń w przypadku tych dolegliwości, których punktem zapalnym jest długotrwały stres.
Wspomniany stres często odbija się na naszym sercu, które zbyt silnie pobudzone, zaczyna bić niepokojąco szybko, czasem niemal wyrywając się z piersi. W takim przypadku kilka kubeczków zaparzonej melisy będzie w stanie otulić, rozedrgane do granic, komory i przedsionki, uspokoi je wysłucha, pocieszy i przytuli.
Oprócz tego, melisa może zredukować nieco, dekoncentrujący ból głowy. Zdusi, nieprzyjazne człowiekowi, objawy migreny. Nie od razu i nie całkowicie, jednakże w tej kwestii każde, najmniejsze nawet, złagodzenie bólu może wydawać się zbawienne.
Melisa zawitała do mojego codziennego menu jakiś czas temu i faktycznie, chwile spędzone z gorącym naparem pozwalają złapać głębszy oddech, dystansując się od szaleńczego pędu świata wokół.
Wstaw na stronę:
Nie ma komentarzy