W momencie, kiedy zima w sposób powolny, aczkolwiek nieunikniony, zaczyna zaglądać w nasze okna, należało by dzielnie stawić jej czoło. Sposobów jest oczywiście wiele, wymienić można bowiem dziesiątki sposobów na to jak ogrzać organizm, chroniąc go przed zakusami niskiej temperatury. Dobrym pomysłem byłoby zaaplikować sobie kilka łyków rozgrzewającego trunku, przywracającego rumieniec na policzki. Nie o nalewkach tu jednak mowa. Trunkiem takim bowiem, trunkiem, który pieści smakowe kubeczki i rozlewa w żołądku potoki przyjemnego ciepła, jest gorąca czekolada.
Na początku zaznaczyć trzeba, iż napój ten potrafi być niezwykle kaloryczny. Nic jednak nie powinno nam grozić ze strony nadprogramowej ilości słodyczy, jeśli raczyć się nią będziemy w sposób rozsądny i umiarkowany. Przyznam też, iż właśnie gorąca czekolada ratowała niegdyś, autora niniejszego tekstu, który pomyliwszy pociągi, zmuszony był spędzić na dworcu całe chłodne popołudnie.
Gorącą czekoladę dostać możemy w wielu pubach i kawiarenkach, jednakże jeśli posiadamy pewne pokłady kulinarnych ambicji, możemy zdecydować się na samodzielne wyprodukowanie tego napoju. Niechybnie potrzebować będziemy kilka tabliczek czekolady. Powiedzmy, że do przygotowanego rondelka rozdrobnimy trzy lub cztery tabliczki. Tabliczki te można połamać, można też czekoladowe kawałki tarkować. Teraz potrzebować będziemy małego ognia, który powoli i bez pośpiechu, rozpuszczać będzie czekoladę. To odpowiedni moment, aby zacząć wlewać mleko. Czynimy to niespiesznie, smakując każdą chwilę narodzin naszego deseru. Mleko wlewamy do momentu, w którym substancja otrzyma odpowiednio rzadką konsystencję. Dobrym dodatkiem może okazać się łyżeczka mleka w proszku. Tak przygotowaną gorącą czekoladę, przyozdobić można słuszną czapą bitej śmietany, posypanej cynamonem.
Zapomnijmy na chwilę o wszystkich kaloriach, i delektujmy się smakiem gorącej czekolady.
Wstaw na stronę:
Nie ma komentarzy