Święta nadchodzą coraz szybszym krokiem, pozostawiając nam coraz mniej czasu na ostatnie przygotowania. Jednakże wśród tego zamieszania i tumultu nie zapomnijmy o całej esencji tych dni, o miłości, bliskości czy tradycjach, które zachowane, znacznie wzbogacą wigilijny okres.
Przy okazji warto wspomnieć, iż wiele z tych tradycji, mimo świątecznego zabarwienia, posiada pogańskie korzenie, a obrzędy i zwyczaje nie mają bezpośredniego pokrycia w Biblii czy katechizmie. Tak więc prekursorem dzisiejszej choinki był niegdyś zwyczajny snop siana, ustawiony w pieleszach każdej sieni. Gałęzie sosny i świerku, które stały się symbolem dobrobytu i płodności zdołały ewoluować w całe, spływające ozdobami drzewko, snopki żyta i pszenicy natomiast zmieniły postać na sianko pod obrusem.
Bardzo chrześcijańska i zupełnie nie pogańska wydaje się szopka wigilijna. Podobno pomysłodawcą i konstruktorem pierwszej z nich był sam święty Franciszek. Zwyczaj budowania miniaturek Świętej Rodziny przyjął się później w najodleglejszych zakątkach świata, przeradzając się w jeden z głównych elementów świątecznych tradycji.
Niegdyś na naszych ziemiach obowiązywał zwyczaj łamania się chlebem. Była to bardzo silna tradycja, która później zaadoptowana została przez chrześcijańskie święto. W ogólnej swojej wymowie akt ten symbolizować miał pojednanie i odpuszczenie win. Osoby, które dzielą się opłatkiem zostawiają w niepamięci wzajemne krzywdy i przewiny, aby zgodnie przywitać na ziemi Bożego Syna. Dziś, dochodzi do tego cała girlanda życzeń i uścisków, jakimi obdarowują się domownicy.
Zachowanie obyczajów i tradycji jest rzeczą piękną i potrzebną. Wspólna wieczerza, ubieranie choinki czy podkładanie drobnych upominków nadają atmosferę wyjątkowości. Jednakże pamiętajmy, iż w rzeczywistości to nie św. Mikołaj i prezenty winny znajdować się na pierwszym planie. Oto na świat przychodzi Boży Syn, który za nas zostanie wydany, a później zmartwychwstając ostatecznie otworzy nam bramy Raju. Wspomnijmy o Nim, śpiewając kolędy i dzieląc się opłatkiem.
Wstaw na stronę:
Nie ma komentarzy