Sklepowe wystawy i reklamy w TV nie dają nam żadnych wątpliwości. Oto rozpoczyna się okres świąteczny. I chociaż na dobrą sprawę nie udało nam się jeszcze na dobre pożegnać listopada, choinki, Mikołaje, renifery i bombki nachodzą nas z każdej strony. Może zatem najwyższy czas przemyśleć tegoroczne świąteczne menu?
I tutaj właśnie rodzi się pytanie – czy ściśle trzymać się tradycji, czy możne dać upust wyobraźni i przywitać nowonarodzone Dzieciątko nieco bardziej nowoczesnym zestawem potraw? Bo przecież wigilijny duch nie powinien uciec tylko dlatego, że czerwony barszcz zastąpimy wegetariańskim warzywnym kremem. Skoro zasiadamy w kręgu bliskich nam osób, jedzenie jest jedynie dodatkiem do tych miłych chwil. Dodatki zaś warto urozmaicać.
Rzecz jasna nie wszystkim domownikom takie zmiany mogą odpowiadać. Być może starsi członkowie rodziny poczują się nieswojo, znajdując owoce morza obok pierogów z grzybami i kapustą. Dlatego też warto ułożyć nasze menu w sposób stonowany i wyważony. Niech poszczególne potrawy uzupełniają się i przenikają. Nie bójmy się kulinarnych eksperymentów, ale zarezerwujmy kawałek stołu dla wiekowej tradycji.
Ciekawym rozwiązaniem byłoby japońskie sushi zamiast ryby po grecku, albo ravioli postawione w miejsce pierogów. Możemy korzystać ze składników, które uznawane są za tradycyjne w innych rejonach świata. Jeśli zamierzamy trzymać się dań patriotycznych, zawsze możemy wypróbować przepisy z bogatej kuchni regionalnej. Karp w śmietanie rodem z Mazowsza albo podhalańskie bukty staną się ciekawym urozmaiceniem na wigilijnym stole, a przy tym pozostawią nas w typowo staropolskich obyczajach.
Którą z kulinarnych dróg obierzemy na tegoroczne Święta? Pozostaniemy wierni corocznym tradycjom czy pokusimy się o lekkie chociaż zmiany? Szczerze mówiąc – nieważne. Przy rodzinnej atmosferze każde danie będzie równie wybornie smakowało.
Wstaw na stronę:
Nie ma komentarzy