Niestety człowiek jest tworem niedoskonałym i często zdarza mu się popełniać błędy. Sporo przewinień ma przy tym charakter dietetyczny i kulinarny, przez co cierpi nasza sylwetka, a w konsekwencji również samopoczucie, samoocena i zdrowie.
Co tak złego jest w egzekwowanej przez nas diecie? Najczęściej jemy za dużo, a jak już jemy dużo, to przy okazji niezdrowo – tak w skrócie. Co jest przyczyną podobnego stanu rzeczy? A to już różnie, w zależności od indywidualnych przyzwyczajeń, psychiki i osobistego widzimisię.
Fakt, że głód jest nieraz nie do pokonania i zmusza nas do spożycia większej ilości posiłków, jednak faktem jest i to, że niewłaściwie ten głód zaspokajamy. I tak na przykład kiedy burczenie w brzuchu zakłóca nam zakupy w centrum handlowym, wybieramy najbliższą budkę z kebabami. Żołądek owszem zostanie na jakiś czas zapchany, jednak organizm nie dostanie nawet odrobimy paliwa, o które domagał się burczeniem. Zamiast witamin i niezbędnych makroelementów zalejemy go sosami oraz tłuszczem. Kiepskie rozwiązanie, szczególnie, że brzuszek wkrótce będzie domagał się więcej. Dlaczego więc wybieramy mało zdrowego hamburgera zamiast sałatki i soczystego jabłuszka?
Jedzenie pobudza nasz ośrodek przyjemności. Zajadając się smakowitościami, serwowanymi w barach szybkiej obsługi (i nie tylko) mamy poczucie szczęścia, a problemy na chwilę idą w kąt. Jedzenie nie spełnia zatem roli paliwa, a staje się czymś w rodzaju nagrody, nagrody, której brakuje nam w codziennym życiu. Stres, złe samopoczucie, lęki – to wszystko sprawia, że podświadomie szukamy czegoś, co choć na kilka chwil poprawi nam humor i jedzenie doskonale nadaje się do tej roli. Wystarczy zamówić i pałaszować. Kaloriami będziemy przejmować się później.
Podążając tą ścieżką sprawimy, że jedzenie stanie się takim samym nałogiem jak palenie czy nadużywanie alkoholu. Warto w porę to sobie uświadomić.
Wstaw na stronę:
Nie ma komentarzy