Złe nawyki. Oto jedna z poważniejszych przyczyn naszej nadwagi, złego samopoczucia i problemów ze zdrowiem. Tymczasem owe nawyki stwarzamy sobie sami, budujemy je od czasów dzieciństwa. Zarastają w naszej podświadomości niszcząc dietę i dodając zbędne kilogramy. Czego zatem powinniśmy się wystrzegać?
W dzieciństwie często kazano nam zjadać wszystko z talerza. Babcie lub nadopiekuńcze mamy mają tendencję do tuczenia swoich latorośli. Skutkuje to problemami z wagą w życiu dorosłym. Zdarza się, że nawet po tym jak osiągniemy poczucie sytości, czyścimy talerz, żeby „nic się nie zmarnowało”. Jest to jednak oczywisty błąd, a organizm błyskawicznie zamieni nadwyżkę jedzenia w tłuszcz. W Japonii jest tendencja do pozostawienia 1/3 posiłku na talerzu i nasza figura będzie wdzięczna, jeśli zaczniemy podążać podobną ścieżką.
Jedzenie przed telewizorem/laptopem również nie należy do najlepszych pomysłów. Oglądając ulubiony serial, zostajemy bombardowani przez całe mnóstwo bodźców. To zaś wpływa na nasz zwiększony apetyt i kusi do nałożenia dokładki. Wiadomo, że jedzenie najlepiej „wchodzi” przy dobrym programie w TV, a to z kolei staje się poważnym zagrożeniem naszej diety.
Jest stres – jest jedzenie. Jedzenie poprawia humor, sprawia, że smutek jest mniejszy. No i nikt nie zrozumie naszych problemów tak, jak tabliczka czekolady. Fakt, słodycze mają wpływ na wydzielanie się hormonu szczęścia, jednak o wiele więcej endorfin odczujemy po satysfakcjonującym treningu. Dlatego zamiast zamykać się w ciemnym pokoju z zastępem batoników i czekoladowych lodów, trzeba wyjść na świeże powietrze, przejść się na basem, albo wybrać się na najbliższy stadion. Po wszystkim nie będziemy mieli sił żeby się smucić.
Do wszystkiego dodajmy jeszcze gustowanie w fast foodach, omijanie posiłków, pomijanie w diecie owoców i warzyw, oraz siedzący tryb życia przy minimalnym ruchu. Złych nawyków można się pozbyć, wystarczy odrobina chęci i samozaparcia. Małe kroki dają czasem ogromne rezultaty.
Wstaw na stronę:
Nie ma komentarzy